♥ WAKACYJNE WYZWANIE - mój problem z akceptacją siebie ♥
Dzisiaj nie będzie to post ze specjalnym przekazem a raczej taki pogadankowy. Dzisiaj postaram się poruszyć temat bardzo dla mnie trudny, o którym raczej nie mówię otwarcie, dlatego też post ten jest dla mnie ważny. Cały ten blog powstał właśnie po to abym w końcu otworzyła się na świat oraz ludzi i mogła poradzić sobie ze swoim problemem. Pisanie miało mnie motywować do dalszej pracy nad sobą, co nie jest proste.
Dlatego iż blog miał właśnie poruszać temat dla mnie nie miły, zrobiłam sobie dość długą przerwę, ponieważ się bałam. Blog założyłam w sierpniu ubiegłego roku, wtedy też napisałam pierwszy post. Byłam ogromnie zmotywowana do dalszego działania, jednak po kilku dniach się poddałam. Osoby które czytały mój ostatni post, zapewne wiedzą że w te wakacje wybieram się nad morze. Z jednej strony bardzo się ciesze, wszystko już rozplanowuje sobie w głowie, jednak z drugiej strony ciągle chodzi za mną ten mój problem, z którym żyję od bardzo dawna.
Ludzie a zwłaszcza dziewczyny, mające ten sam problem wiedzą dobrze o czym mówię i jak się czuję. Jest mi ogromnie ciężko pisać o tym publicznie więc jeśli ten post będzie dla was nie czytelny bądź nie jasny, to z góry przepraszam.
Nie przedłużając już dłużej wyjaśnię mój problem. Jeśli czytaliście wcześniejsze posty na moim blogu to pewnie wiecie że w tym roku skończę 16 lat, większość tego czasu, nie akceptowałam siebie, zresztą tak jest do dzisiaj. Moim ogromnym kompleksem i problemem w życiu jest nadwaga. Nigdy nie mogłam się z tym pogodzić, zakupy były dla mnie katorgą, uciekałam od luster, nie wychodziłam z domu zamiast wziąć się w garść i zwalczyć problem wolałam udawać że wcale go nie ma.
Moja nadwaga nigdy nie była duża, co zapewne było spowodowane aktywnym trybem życia (od 6 lat uprawiam judo) kilka czy kilkanaście kilogramów za dużo, ale jednak było widać że one są. Wszystko zaczęło się gdy miałam 4 lata. Wtedy z moją wagą było dobrze ale na przeszkodzie pojawiła się astma. Teraz pewnie się dziwicie co astma ma do nadwagi. W moim przypadku miała.
Jedynym wyjściem abym nie musiała się dusić było zażywanie sterydów. A jak wiecie bądź nie sterydy powodują m.in. tycie czy pojawianie się dużej ilości włosów np. na rękach jak było w moim przypadku. Wtedy pojawiały się pierwsze kilogramy w górę a z każdym rokiem było ich coraz więcej. Nie zwracałam na to uwagi przez te pierwsze lata, ale potem poszłam do szkoły a tam dzieci są bardzo szczere. Mój przypadek i tak nie jest bardzo poważ ny gdyż miałam grupę swoich najlepszych przyjaciół na których mogłam polegać, cała klasa była bardzo zżyta i kiedy trzeba było to stawali za mną murem. Kto więc dokuczał ? Oczywiście starsi chłopcy którzy chcieli się pośmiać i popatrzeć jak młodsi płaczą, Ja jednak się nie dałam i zamiast płakać zaczęłam być agresywna wobec nich. Sama zaczęłam wyzywać innym aby tylko nie zwracali na mnie uwagi, co potem przyczyniło się do kilku innych, większych spraw.
Jak już mówiłam mój nadwaga nigdy nie była duża, więc nie byłam jakimś ciężkim przypadkiem, gdy poszłam do 4 klasy, zaczęłam dostrzegać te kilogramy i wraz z rodzicami próbowaliśmy je zwalczać na różne sposoby. Udało się i jakoś wróciłam do formy, oczywiście pojawiały się pierwsze miłości i spotkania, jednak 2 lata później wszystko się zmieniło ponieważ astma zaatakowała z jeszcze większa siłą a towarzyszyło jej płaskostopie które spowodowało noszenie specjalnych butów z których niektóre dzieciaki również miału niezły ubaw. Zaczęłam wtedy zajadać stres a było go dużo. I ten właśnie stres doprowadził do początkowego stanu bulimii. We wakacje kilka tygodni przed gimnazjum zaczęłam jeść duże ilości jedzenia żeby nikt nie miał podejrzeń moim chudnięciem, wiadomo co potem z nim robiłam.
Tak właśnie w ten sposób w 2 tygodnie schudłam ponad 5 kilogramów co bardzo było po mnie widać. Jednak to nie był koniec dalej chciałam chudnąć, co skończyło się lekarzem i ciągłymi wizytami w szpitalu. Oczywiście po takich akcjach pojawił się u mnie efekt jojo i przytyłam dwa razy więcej, warto wspomnieć że opuszczałam chyba wszystkie treningi jakie były co też przyczyniło się do wagi. Jestem wysoka więc może tego po mnie aż tak bardzo nie widać, ale bardzo źle czuję si,ę ze swoim ciałem, nie lubię chodzić na spotkania z przyjaciółmi czy dyskoteki. Przez ten kompleks ominął mnie mój gimbal, na który miałam iść z najfajniejszym chłopakiem pod słońcem. Niestety moje wady zwyciężyły i całkowicie przejęły nade mną kontrolę. Dalej mam grono najlepszych przyjaciół. którym mogę zaufać, nikt teraz nie wyzywa mnie od grubasów czy świń ale trauma z dzieciństwa prześladuje mnie do dziś.
Po tym najdłuższym na świcie wstępie przejdę już może do rzeczy.
Do wakacji zostały tylko 2 miesiące i postanowiłam że wezmę się w garść i zrzucę zbędne kilogramy aby w końcu czuć się dobrze i cieszyć się każdą chwilą z życia. Robię to też po to abym nauczyła się prowadzić zdrowy tryb życia i wróciła do sportu. Oprócz zwyczajnych postów typu ulubieńcy miesiąca czy inne TAGI, będą pojawiały się również posty kulinarne lub pogadankowe na temat mojej walki ze zbędnymi kilogramami. Jeśli macie ten sam problem lub jeśli chcecie mi potowarzyszyć to zapraszam serdecznie :)
Jeśli mieliście podobne historie lub ktoś z waszego otoczenia to spokojnie możecie napisać do mnie tutaj w komentarzach czy np. na -e-mailu - alexalexandra.jaworska@op.pl. Uważam że wszyscy powinni trzymać się razem i nawzajem wspierać :)
Jestem bardzo szczęśliwa że w końcu mogłam z siebie wydusić to co ukrywałam przed całym światem i przed wszystkimi.
Od dzisiaj rozpoczynam zdrowe odliczanie do wakacji a jeśli chcecie zobaczyć czy mi się uda to zostańcie zemną na dłużej :)
START !
Alex ♥
Ludzie a zwłaszcza dziewczyny, mające ten sam problem wiedzą dobrze o czym mówię i jak się czuję. Jest mi ogromnie ciężko pisać o tym publicznie więc jeśli ten post będzie dla was nie czytelny bądź nie jasny, to z góry przepraszam.
Nie przedłużając już dłużej wyjaśnię mój problem. Jeśli czytaliście wcześniejsze posty na moim blogu to pewnie wiecie że w tym roku skończę 16 lat, większość tego czasu, nie akceptowałam siebie, zresztą tak jest do dzisiaj. Moim ogromnym kompleksem i problemem w życiu jest nadwaga. Nigdy nie mogłam się z tym pogodzić, zakupy były dla mnie katorgą, uciekałam od luster, nie wychodziłam z domu zamiast wziąć się w garść i zwalczyć problem wolałam udawać że wcale go nie ma.
Moja nadwaga nigdy nie była duża, co zapewne było spowodowane aktywnym trybem życia (od 6 lat uprawiam judo) kilka czy kilkanaście kilogramów za dużo, ale jednak było widać że one są. Wszystko zaczęło się gdy miałam 4 lata. Wtedy z moją wagą było dobrze ale na przeszkodzie pojawiła się astma. Teraz pewnie się dziwicie co astma ma do nadwagi. W moim przypadku miała.
Jedynym wyjściem abym nie musiała się dusić było zażywanie sterydów. A jak wiecie bądź nie sterydy powodują m.in. tycie czy pojawianie się dużej ilości włosów np. na rękach jak było w moim przypadku. Wtedy pojawiały się pierwsze kilogramy w górę a z każdym rokiem było ich coraz więcej. Nie zwracałam na to uwagi przez te pierwsze lata, ale potem poszłam do szkoły a tam dzieci są bardzo szczere. Mój przypadek i tak nie jest bardzo poważ ny gdyż miałam grupę swoich najlepszych przyjaciół na których mogłam polegać, cała klasa była bardzo zżyta i kiedy trzeba było to stawali za mną murem. Kto więc dokuczał ? Oczywiście starsi chłopcy którzy chcieli się pośmiać i popatrzeć jak młodsi płaczą, Ja jednak się nie dałam i zamiast płakać zaczęłam być agresywna wobec nich. Sama zaczęłam wyzywać innym aby tylko nie zwracali na mnie uwagi, co potem przyczyniło się do kilku innych, większych spraw.
Jak już mówiłam mój nadwaga nigdy nie była duża, więc nie byłam jakimś ciężkim przypadkiem, gdy poszłam do 4 klasy, zaczęłam dostrzegać te kilogramy i wraz z rodzicami próbowaliśmy je zwalczać na różne sposoby. Udało się i jakoś wróciłam do formy, oczywiście pojawiały się pierwsze miłości i spotkania, jednak 2 lata później wszystko się zmieniło ponieważ astma zaatakowała z jeszcze większa siłą a towarzyszyło jej płaskostopie które spowodowało noszenie specjalnych butów z których niektóre dzieciaki również miału niezły ubaw. Zaczęłam wtedy zajadać stres a było go dużo. I ten właśnie stres doprowadził do początkowego stanu bulimii. We wakacje kilka tygodni przed gimnazjum zaczęłam jeść duże ilości jedzenia żeby nikt nie miał podejrzeń moim chudnięciem, wiadomo co potem z nim robiłam.
Tak właśnie w ten sposób w 2 tygodnie schudłam ponad 5 kilogramów co bardzo było po mnie widać. Jednak to nie był koniec dalej chciałam chudnąć, co skończyło się lekarzem i ciągłymi wizytami w szpitalu. Oczywiście po takich akcjach pojawił się u mnie efekt jojo i przytyłam dwa razy więcej, warto wspomnieć że opuszczałam chyba wszystkie treningi jakie były co też przyczyniło się do wagi. Jestem wysoka więc może tego po mnie aż tak bardzo nie widać, ale bardzo źle czuję si,ę ze swoim ciałem, nie lubię chodzić na spotkania z przyjaciółmi czy dyskoteki. Przez ten kompleks ominął mnie mój gimbal, na który miałam iść z najfajniejszym chłopakiem pod słońcem. Niestety moje wady zwyciężyły i całkowicie przejęły nade mną kontrolę. Dalej mam grono najlepszych przyjaciół. którym mogę zaufać, nikt teraz nie wyzywa mnie od grubasów czy świń ale trauma z dzieciństwa prześladuje mnie do dziś.
Po tym najdłuższym na świcie wstępie przejdę już może do rzeczy.
Do wakacji zostały tylko 2 miesiące i postanowiłam że wezmę się w garść i zrzucę zbędne kilogramy aby w końcu czuć się dobrze i cieszyć się każdą chwilą z życia. Robię to też po to abym nauczyła się prowadzić zdrowy tryb życia i wróciła do sportu. Oprócz zwyczajnych postów typu ulubieńcy miesiąca czy inne TAGI, będą pojawiały się również posty kulinarne lub pogadankowe na temat mojej walki ze zbędnymi kilogramami. Jeśli macie ten sam problem lub jeśli chcecie mi potowarzyszyć to zapraszam serdecznie :)
Jeśli mieliście podobne historie lub ktoś z waszego otoczenia to spokojnie możecie napisać do mnie tutaj w komentarzach czy np. na -e-mailu - alexalexandra.jaworska@op.pl. Uważam że wszyscy powinni trzymać się razem i nawzajem wspierać :)
Jestem bardzo szczęśliwa że w końcu mogłam z siebie wydusić to co ukrywałam przed całym światem i przed wszystkimi.
Od dzisiaj rozpoczynam zdrowe odliczanie do wakacji a jeśli chcecie zobaczyć czy mi się uda to zostańcie zemną na dłużej :)
START !
Alex ♥

Komentarze
Prześlij komentarz